Podróżnik

„Nigdy nie zapominajcie o tym, by brać z życia jak najwięcej, nie bójcie się ryzykować, płakać ani być szczęśliwymi. Najważniejsze to być w drodze. Każdego dnia robić krok do przodu.”

Kim według Was jest podróżnik?

Naczytałyśmy się wiele ciekawych postów, artykułów zawierających charakterystykę podróżnika. Można tutaj dostrzec ogromną różnicę poglądów, jednak na pierwszy plan wysuwa się rozgraniczenie na podróżnika i turystę. Przy czym. Jeśli nie idziesz ekstremalnie z plecakiem przez świat, korzystasz z udogodnień jakie oferuje Ci współczesny świat (internet, łazienka, łóżko), spoglądasz na nawigację – część ludzi Cię wyśmieje i powie „Ty jesteś zwykłym turystą”…

Czy tak faktycznie jest?

No niekoniecznie. Naszym małym skromnym zdaniem o tym kim jesteś świadczy jak korzystasz z tych narzędzi. Jeśli przemieszczasz się pociągiem nie świadczy to o tym, że jesteś zwykłym turystą.

Owszem, jeśli wykupisz sobie wycieczkę do jakiegoś ukrytego miejsca, będziesz robić zdjęcia z pseudotubylcami z niby zaginionej cywilizacji – z całą pewnością jesteś turystą 😉

Ale jeśli jest w Tobie małe zacięcie, wsiadasz na rower, łapiesz stopa, wskakujesz do pociągu i zwiedzasz nawet okolice, by nacieszyć się widokiem, porozmawiać ludźmi – jesteś podróżnikiem.

Masło maślane a maślane masło.

Generalnie nie ma co dyskryminować ani jednych ani drugich. Chęć zwiedzania i poznawania jest przez nas pochwalana 😉

A dlaczego taki wywód?

Ostatnio odwiedziłyśmy Międzynarodowe Targi Poznańskie, w których odbywała się 26. edycja targów TOUR SALON, by stanąć oko w oko z Panią Martyną Wojciechowską. Podróżniczką pełną gębą! I co z tego, że lata samolotem? 😛

Od wielu lat jej działania bardzo nas inspirują. Lektura „Przesunąć Horyzont” naprawdę może nieco zmienić punkt patrzenia na rzeczywistość, uświadomić nam, że codziennie robimy z wszystkiego problemy, że wyolbrzymiamy najprostsze sprawy. A może zwyczajnie powiedzieć nam na głos, coś co już dawno wiedzieliśmy, ale się tego baliśmy.

Zawsze nawet najmniejszy sukces jest naszym dziełem, nie należy o tym zapominać, ale warto sobie wyznaczać kolejne cele, delikatnie zmieniając ich trudność w zależności od zdobywanego doświadczenia. Nie bójmy się wychodzenia poza strefę komfortu. Dajmy się czasami ponieść marzeniom. Pozwólmy sobie na małą dozę szaleństwa i …

BĄDŹMY SOBĄ!

Niezależnie jak spojrzą na to inni. Gdzieś to się gubi w tych czasach i z tego względu jest nam strasznie przykro.

Samo spotkanie na targach jest tego dowodem. Współczesność wiąże się z brakiem szacunku do drugiej osoby. Tak… o Polakach mówimy! Dziwicie się? Chcecie znowu krytykować?

Stanęłyśmy cierpliwie w kolejce już o godzinie 10:00. Po kilku uprzejmościach wymienionych z rekordzistą – Krystianem Herbą – dalej oczekiwałyśmy na przybycie KOBIETY – INSPIRACJI. Byłyśmy może 20 w rządku niecierpliwych. Za nami kolejne kilkadziesiąt osób. Z minuty na minutę kolejka robiła się coraz dłuższa.
Aż punktualnie o 11:00 nastał ten moment, Pani Martyna usiadła przy swoim stoliku.
Jak zachowali się ludzie?
Jak niewychowane bydło – i nie chcemy tutaj ubliżać zwierzętom.
Kompletny brak szacunku dla tych, którzy czekali, kompletny brak szacunku dla bohaterki zamieszania. Zaczęli się przepychać, wpychać. Np. Pani z małpką – o ile małpka była wychowana – ta Pani już nie… Stojąc jakieś 50 osób za nami nagle wepchnęła się na sam przód. Ha – bo była taka fajna i miała małpkę. Następnym razem zabierzemy jakiegoś karalucha i będziemy równie egzotyczne, czy to upoważnia nas do zignorowania innych oczekujących?

A co się stało, gdy Pani Wojciechowska poprosiła, by cofnąć się o kilka metrów? Zbiegł się jeszcze większy tłum z telefonami i aparatami, by robić zdjęcia. Myślicie, że ktoś z nich wytężył słuch by dowiedzieć się, co chce nam przekazać Martyna?

Stojąc tak i obserwując te zachowania strasznie się irytowałyśmy i wspominałyśmy kulturę jakiej doznałyśmy za granicą. Tam wszyscy czekają na swoją kolej. Nikt nikogo nie ignoruje, nie wypycha…
Tak się stało, że do Pani Martyny dotarłyśmy dopiero po prawie 5 godzinach oczekiwania…

W momencie, gdy jedna z nas – 13 – przysiadła się do znanej podróżniczki, nagle padły mądre słowa. „Generalnie cierpliwość jest środkiem na wszystkie sukcesy!”

Cierpliwie czekałyśmy na te spotkanie od wielu lat. Znowu czujemy się zmotywowane i… nieco zdołowane. Martyną to my na pewno nigdy nie będziemy. Ale wiecie co? Będziemy odwiedzały krańce, krańce naszego świata. I obiecujemy Wam, że w miarę upływu czasu, będą one bardziej odległe niż dotychczas.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s