Kielce Bike-Expo

Targi w Kielcach są uznawane za jedną z najważniejszych imprez w Polsce jeśli mówimy o  branży rowerowej. Podstawowym celem jest podsumowanie kończącego się sezonu oraz zapowiedź tego co czeka nas w przyszłym roku. Dotyczy to zarówno części rowerowych, rowerów jak i odzieży czy odżywek. Tak to się stało, że jedna z nas – konkretniej „13” – wybrała się na te wydarzenie. Pierwszy raz. I to jak. Nie na dzień, lecz na całe targi!

WP_20150923_16_10_43_ProPostaram się nakreślić jak to wygląda od kuchni i trochę oczami laika targowego.

Na miejscu stoi mnóstwo ciężarówek, busów, aut dostawczych, aut oklejonych najciekawszymi markami rowerowymi na rynku.

Dzień przed startem imprezy pochłania wszystkich konstruktorów. Zarówno tych profesjonalnych jak i tych, którzy młotek trzymają w dłoni pierwszy raz. Co więcej, każdy staje się architektem, stylistą wnętrz. Wszyscy odnajdują w sobie niezidentyfikowane wcześniej pokłady energii, by do późnych godzin wieczornych budować swoje stanowiska pracy, spotkań, promocji.

Jak to wygląda w Martombike?

Słuchajcie, schematy są w tej firmie nieznane. Zawsze coś idzie inaczej niż plan by zakładał. Co ciekawe – zawsze kończy się to dobrym efektem.

WP_20150923_20_18_08_Pro Podczas, gdy inni prawie kończyli pracę nad stoiskami, my ją rozpoczynaliśmy.

Szarże przyczepką po hali z powodzeniem można nazwać “Kielce drift”. Rach ciach i już nasza przytulna wiejska chatka stała i czarowała. Na wieszaki i manekiny powędrowała najświeższa kolekcja. W centralnym punkcie znalazł się najważniejszy gadżet firmy produkującej odzież kolarską, czyli… ekspres do kawy. Kto był ten wie o co chodzi. Zapraszamy do komentowania! 😉

Całość dopełnił słynny już wychodek z charakterystycznym dla tej konstrukcji otworem w kształcie serduszka.

WP_20150924_13_25_22_ProDzień skończył się o 22.

WP_20150924_01_01_30_ProHotel, sen, śniadanie

I zaczynamy!

Ostatnie szlify i pora na gości.

WP_20150924_14_48_50_ProPierwsze dwa dni targów są zamknięte. Można tam spotkać ludzi z branży. Sprzyja to nowym kontaktom, wymianie uwag, wnoszeniu nowych trendów.

A z punktu widzenia „13”?

No właśnie. Jest tak wiele rzeczy, że ciężko określić na co patrzeć, co odwiedzić.

Oczy cieszyłam nowinkami. Dziwne, ale tak. Przyglądałam się jajowatym zębatkom, osprzętowi, rowerom o zaskakującej wadze (od 4.9 do 50 kg).

Na miejscu byli nasi przyjaciele, czyli ekipa z Total-Sport – przedstawiciele marki Superior.

WP_20150924_16_10_47_ProOdwiedziłam również punkt GreenVelo. Myślę, że nastanie taki dzień, w którym Szprychy poddadzą testom największą Polską ścieżkę rowerową. Póki co samo zaplecze wygląda genialnie. Mnóstwo map, broszurek, książek z najciekawszymi punktami. Brzmi cudownie, prawda?

GreenVelo zaproście nas do wydania opinii 😉

WP_20150925_13_57_59_ProPo całym dniu pracy wszyscy udają się do swoich hoteli, mieszkań, aby przygotować się na bankiet. Z bankietem wiąże się gala, na której wyróżnienie otrzymują najważniejsze produkty. Tutaj poddałabym to małym wątpliwościom. Nie do końca znam zasadę przyznawania nagród, ale żeby w kilku kategoriach wyróżniać torebkę rowerową? Podczas tej gali nagrody wręcza również portal velonews.pl. Dla Szprych motywujący może być fakt, że w tym roku firma Martombike została wyróżniona. Wskazano tutaj jakość produktów. My możemy się tylko z tym zgodzić!

6tag_240915-213424Drugiego dnia, już nieco odważniej ruszyłam na przechadzkę po halach. Cel był jeden – przedstawić pomysł wyprawy, o której póki co marzymy i głośno nie mówimy, jednak potrzebujemy ogromnego wsparcia. Co udało się zyskać?

Przede wszystkim patronat medialny kilku czasopism już na przyszły rok. Może wstrzymajmy się z wielkimi ogłoszeniami i pozostawmy dla tych Państwa chwilę.

Myślę, że zasługują na większe bum 😉

Po pracy, już po zamknięciu kolejnego dnia targów, urządziliśmy jeszcze spacer po nieczynnych stoiskach. Na spokojnie mogliśmy przyjrzeć się wszystkim rzeczom bez tłumów przepychających się między sobą.

Mój wzrok spoczął na pięknych rowerach w starym stylu… Przypadek?

WP_20150926_11_28_41_ProWP_20150926_11_17_58_ProI znowu hotel, sen, śniadanie

Wisienką na torciku targowym był moment, gdy położyłam się pod rowerem Krystiana Herby.

Wierzcie mi, ten szalony Pan wskakujący po wieżowcach, bijący rekordy, jest niesamowity. Potrafi doprowadzić uczestnika pokazu do szaleństwa. Leżąc na podłodze mogłam przyjrzeć się twarzy mistrza. Co zauważyłam? Ogromne skupienie a jednocześnie pewność siebie i dominację nad rowerem. Jak ja się czułam? Nie mogłam uspokoić drżących nóg. Powtarzałam sobie “nie ruszajcie się, bo Krystian nas rozjedzie”! Nie rozjechał. Na dowód załączamy filmik.

Targi targi i po targach.

WP_20150926_17_05_24_Pro– 13 –

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s