Słowa i obecność

Święto Zmarłych, Zaduszki…

Nie… Nie potrzebuję okazji do tego by analizować otoczenie, życie, swoje
postępowanie.

Jednak wiedząc, że wiele osób skupia się nad takimi zagadnieniami właśnie w okresie
świąt bądź w dniu przełomowych wydarzeń, uznałam, że mogę dzisiaj pokrótce
opowiedzieć o tym. co w duszy mi siedzi.

jednymi słowy.

Pamiętnika ciąg dalszy

Wraz z Beatą podjęłyśmy nieco „kontrowersyjną” (dla niektórych) decyzję.

Jedziemy.

Rowerami.

1500 km.

Mnóstwo osób zadaje pytanie, po co? Czy nie wystarczy Ci, że masz pracę?

Otóż nie.

Co chwila mam wrażenie, że moje życie nie powinno być poukładane od A do Z
zgodnie z wolą większości. Obecnie schemat przedstawia się następująco:

Narodziny

Dzieciństwo

Szkoła

Studia

Praca/urlop

Małżeństwo

Praca/urlop

Dzieci
Praca/urlop

Śmierć.

Jeśli podążasz za schematem, nie zadając zbędnych pytań, postępując jak reguła
nakazuje – będziesz uznawany za osobę normalną.

Jeśli zaczniesz zadawać pytania, szukać, analizować – stwierdzą, że jest z Tobą
coś nie tak.

Oczywiście nie mówię, że jeśli ktoś postępuje według schematu nie jest szczęśliwy.
Bo znam osoby, które dążyły do tego by mieć potomka, bądź się zdarzyło, ale ich
spojrzenia na dziecko świadczą o wszystkim. Uzewnętrzniają uczucia. Nie da się
ukryć, że niektórzy narzekają na brak snu, ale widzę, że są szczęśliwi. Że to jest ich cel.
Podziwiam Was za odwagę, poświęcenie 😉

Ja wciąż szukam.

Problemem jest brak wsparcia ze strony niektórych osób. Wiedzą jak podcinać skrzydła.
Niestety z marnym skutkiem. Bo z pomocą przychodzi cała armia pozytywnych słów,
czynów ze strony osób, które uważają, że póki jest się młodym to warto szukać.
Siostra mówi, że jestem szalona, ale jest ze mną, kuzynka nakręca, ciocia reklamuje
wręcz profesjonalnie, dziadek ze skupieniem i zainteresowaniem słucha i dopytuje
o postępy, wujek jest, wierzy i wspiera, „Cesarzowa” udostępnia (mam nadzieję,
że tajemniczo, a jeśli za mało to wybaczone? :P)
, znajomi mówią,
że fajny pomysł. Jeśli kogoś nie wymieniłam bezpośrednio to i tak wiem, że jesteście z nami.
Pojawiają się też obce, lecz życzliwe osoby.

Dla mnie znaczy to tyle, że Dobro istnieje. A jeszcze nie wyjechałyśmy.

Kiedyś dostałam, od bliskiej mi osoby, bardzo ciekawą książkę. Autor pisał w niej,
by wspierać ludzi w realizacji pewnych planów. Nawet, gdy wydają się one mało rozsądne,
nie przyniosą nic wielkiego.

Reasumując, jeśli ktoś z Waszego grona planuje coś dziwnego, ale pozytywnego – bądźcie
przy tej osobie! Nawet Wasz najmniejszy czym, jedno miłe słowo może sprawić, że nie
zrezygnują z dalszej walki w drodze do realizacji planu.

Zaś ode mnie…

                           ...dzięki wielkie, że jesteście!

-13-

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s