Czarne chmury

Mimo zaangażowania całych pokładów optymizmu jakiś czas temu zostałam zaatakowana przez czarne myśli.

Właściwie nie były to myśli lecz rozsądek – wróg realizacji marzeń.

Im więcej czytam tym więcej wątpliwości pojawia się w mojej głowie. Od strony do strony i tak zaśmiecam sobie umysł informacjami, historiami, danymi, poradami.

Jedno jest pewne. Dania to piękny kraj, wręcz raj dla rowerzystów, ale stawia on przed nami mnóstwo wyzwań.

Pierwszym z nich będzie brak możliwości spania pod namiotem „na dziko”. Jeśli nie trafimy na życzliwych ludzi, którzy pozwolą nam na rozbicie namiotu w ogródku może być ciężko.

Naszej trasy nie uzależniamy od położenia pól namiotowych.

Dlaczego?

Przecież chcemy być wolne!

Tylko gdzie będziemy spały? Jakieś propozycje jak wybrnąć z opałów?

Bo ja już wymyślam plan z serii Prezes śpi w samym śpiworze, bez rozkładania namiotu, a ja pilnuję. Później zmiana.

Kolejnym problemem wydaje się być pogoda.

W kwietniu temperatura nocą to jakieś 4 stopnie. Wyobrażam sobie regenerację po ciężkich godzinach na siodełku.

Zatrzymujemy się, rozpalamy ognisko/odpalamy nasze mini kuchenki, podgrzewamy wodę, herbata, kisiel (moje danie popisowe), owsianka lub inne ciekawe potrawy. Rozkoszujemy się otaczającą nas przyrodą.

Jeśli mamy gdzie spać to… jakiś pseudoprysznic, kąpiel w jeziorze i szybko do namiotu. Żeby nie zmarznąć ubieram się w koszulkę, bluzę i wskakuję do śpiwora.

Brzmi pięknie?

Niekoniecznie. Temperatura nie pozwala mi zasnąć, czuję chłód który mrozi myśli i wędruje przez całe ciało. Wilgoć sprawia, że wydaje mi się, że jest zimniej.

W konsekwencji mam za sobą nieprzespaną noc. Całe szczęście już poranek, mogę dalej szukać dobra. Wychodzę z namiotu a tam… deszcz.

Już widzę jak mi się nie chce, nie mam siły. Jak zmęczenie i przeciwności losu stają mi na drodze.

Ale gdy tylko tego typu myśli pojawiają się w mojej głowie nagle zaczynam szukać plusów. Nawet na siłę. Walczę z rozsądkiem. Szukam naiwności dzieciaka. I widzę to.

W poszczególnych miejscowościach znajdują się ludzie, którym podoba się idea naszej podróży, oferują nam nocleg, ciepłą herbatę. Spędzamy miło wieczór porozumiewając się łamanym angielskim i profesjonalnym migowym. Opowiadamy o naszej misji, skąd się wziął taki cel. Zapraszamy gospodarzy do odwiedzenia nas w Polsce.

Dobro rozpala żar w mym ciele. Zimna noc? Dam radę! Przecież kolejny wspaniały dzień przede mną. Spotkam miłych ludzi na trasie, może ktoś będzie też jechał jedną z naszych tras.

Jak to będzie wyglądało – nie mam pojęcia. Ale mój umysł już płata mi takie figle. Już wyobraźnia pracuje.

Dobra. Wiem. Dramatyzuję. Przecież nie jadę w dzicz tylko po Europie. Baa. Po Danii – kraju gdzie rowerzyści są (podobno) dobrze traktowani.

Są jeszcze dwie niesamowite rzeczy.

Wasz doping! Nie możemy przecież Was teraz zawieść 🙂

oraz wsparcie, o którym więcej już wkrótce.

– 13 –

Reklamy

One thought on “Czarne chmury

  1. 13 przesadzasz, zdarzało mi się kilka razy bez planu dotrzeć rowerem do obcego miasta:
    W Niemczech tuż przed zmrokiem opuściła się taka mgła, że nie można było dalej jechać. Dotarłem do stacji BP, gdzie miła pani na migi wytłumaczyła mi gdzie znajduje się najbliższy kemping, serwetki do szkicowania są tu niezastąpione. Po dotarciu na miejsce, dostałem kawałek trawnika pod namiot za 8 euro i kluczyk za 25 euro. Okazało się, że przy moim trawniku stoi ogrzewana, murowana łazienka z pełnym wyposażeniem, a 25 euro to kaucja za jej użytkowanie. Przyznam, że zastanawiałem się czy spać w namiocie czy w tej łazience.
    Drugim razem w Belgii też już po zmroku, dotarłem do wcześniej wybranego kempingu. Okazało się jednak, że zamiast kempingu jest tam kolonia dla dzieci, trzeba było jechać dalej. Już miałem się rozbijać w polu kukurydzy, gdy ujrzałem drogowskaz na następny kemping. Dłuższa drogą przez las dojechałem na miejsce. Polana w lesie, po środku stoi oświetlony domek, umywalki, prysznice i na stoliku czajnik elektryczny gotowy do użycia, a wokół żywej duszy.
    Szczęście sprzyja odważnym, unikać trzeba jedynie brawury.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s