Jak rozłożyć łańcuch…

… czyli ’13’ zostaje mechanikiem rowerowym.

Prezes planuje, ja natomiast realizuję.

A raczej uczę się.

Było to już milion razy powtórzone, ale warto przypomnieć, że… Nasza znajomość z zakresu
naprawy rowerów ogranicza się do… No właśnie do czego mogłaby się ograniczyć?
Do dnia dzisiejszego to co najwyżej dałabym radę założyć łańcuch, który spadnie
i zmienić klocki hamulcowe.

W związku z powyższym, biorąc pod uwagę kilometry jakie na mnie czekają,
postanowiłam wziąć sprawy (a raczej łańcuch) w swoje ręce.
Oczywiście nie podjęłam się tego bez nadzoru. Niedawno poznany Wojtas był tak
uprzejmy i został moim instruktorem.

Lekcja 1

„Czyli o tym jak rozkuć łańcuch, a później jeszcze go złożyć”

Materiał ćwiczeniowy:

-> łańcuch, który wygląda mniej więcej tak

a

-> rozkuwacz,

Wygląda identycznie jak na załączonym obrazku. Wierzcie mi, jestem pełną
profesjonalistką i jest to narzędzie, które nie ma przede mną tajemnic.
Zdjęcia umieszczone w internecie nie oddają faktycznego wyglądu tego urządzenia.

rozkuwacz

A teraz wytłumaczę Wam na czym to wszystko mniej więcej polega.

Pewnie zapytacie
-dlaczego mniej więcej?
Otóż moi drodzy czytelnicy. Jest to wiedza na tyle tajemna, że nie mogę
tutaj publicznie wszystkiego zobrazować.

Należy tak łączeniem umieścić łańcuch w rozkuwaczu, by coś co wygląda
jak duuuża igła było idealnie wycelowane w małe oczko (sworzeń, łącznik)
w łańcuchu, a następnie kręcimy.

Dwa razy trafimy na opór.

Drugi opór – można powiedzieć, że jest to kluczowy moment. Bardzo emocjonujący,
głównie dla ludzi cierpliwych. Mianowicie nie możemy pozwolić by ten łącznik
został wypchany do końca. Także delikatnie sprawdzamy czy już łańcuch się rozłącza,
jeśli nie to dalej wkładamy go w rozkuwacz i delikatnie wypychamy sworzeń,
pamiętając by nie wypadł.

sk³adanie

Tadam.

Macie rozłożony łańcuch i brudne dłonie.
Dzięki temu zorientowałam się, że w podróż muszę zabrać też rękawiczki – szkoda
wody na mycie łapek.

Nauczyłam się tej ciekawej sztuczki i wybrałam się na miasto. Był to 13 dzień miesiąca…
Nie muszę więcej mówić?
Tak, koledze odłamała się przerzutka w rowerze. Po chwili zastanowienia doszliśmy do
wniosku, że odczepimy to do końca, skrócimy łańcuch i będzie rower bez przerzutek.

IMG_8691male IMG_8692male

Nie spodziewaliśmy się jednak takiego oporu. Łańcuch był chyba w moim wieku, także
energia chłopaków została w znacznej mierze zużyta na obsługę rozkuwacza.
W powietrzu unosiła się woń sukcesu (smaru) do momentu, gdy po prawie godzinnej
walce z łańcucha wypadł sworzeń. Zgrabnymi ruchami udało mi się umieścić ten element
w odpowiednim miejscu, założyliśmy łańcuch i…

…okazało się, że został za bardzo skrócony.

Pamiętajcie!
Musicie wszystko idealnie wymierzyć 😉

Jeśli jesteście kreatywni możecie urozmaicić swoją ciężką pracę tworzeniem biżuterii
dla rowerzystów.

IMG_8697male

Udanego dnia!

-13-

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s